Ty nawet nie wiesz, ile zakutanych było w naszej klinice. Taki fart, że ani moje, ani Simby dzieci ciemnawe się nie urodziły.. moremi, Reni, kkisia, Magdala, Simba, Mega lubią tę wiadomość Przedłużające się starania o dziecko? Nie czekaj! Skonsultuj - teraz 50% zniżki🤰 Forum › W oczekiwaniu na owulacj "Nie narzekaj, że masz pod górę skoro zmierzasz na szczyt" Wysłany: 3 lutego 2015, 08:22 Usuń / Anuluj / Zapisz Czas wakacji i urlopów w pełni! ☀️ ️ Pamiętajmy, że bezpieczeństwo jest zawsze na pierwszym miejscu - w miejscu pracy i poza nim! 💪 Zachowujmy… Polecane przez: Julita Biskup Nasuwanie kolejnych elementów mostu kolejowego nad rzeką Regalicą trwa! 👷 Przedstawiamy Wam relację z nasuwania toru nr 2, a już wkrótce 408 views, 12 likes, 0 loves, 0 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from Stowarzyszenie Aktywni Sportowo - BOKS Karwiany: Jak to ostatnio powiedział mój bardzo dobry kolega i sparing-partner " "Nie narzekaj, że masz pod górę, skoro zmierzasz na szczyt" | Dowiedz się więcej o doświadczeniu zawodowym, wykształceniu, kontaktach i innych kwestiach dotyczących użytkownika Rafał Baran z jego/jej profilu LinkedIn . Skip to content Nie narzekaj, że masz pod górę Tegoroczne wakacje spędziłam poznając uroki Polski. Byłam w pięknych Bieszczadach i na równie pięknej, choć zupełnie inaczej, Suwalszczyźnie. Po wyprawach w polskie góry mam kilka refleksji. Też tak masz ? Gdzieś jesteś, coś się dzieje i nachodzą cię refleksje natury ogólnej… Pewnie tak. Otóż będąc w przepięknych polskich Bieszczadach zauważyłam dwie rzeczy: Refleksja nr 1. Coraz mniej ludzi na szlaku mówi sobie “dzień dobry”. Zwłaszcza młodzi. Zdarzyło mi się nawet spotkać harcerzy, którzy, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, przeszli koło nas bez najmniejszego słowa… Zdziwiona, podzieliłam się tą refleksją z nastoletnim synem, który mi powiedział: “ale to jest wkurzające tak co chwilę mówić dzień dobry. Po co ?”. Zaczęłam się więc zastanawiać – czy wynika to z tego, że młodzi ludzie są teraz bardziej gburowaci, czy też po prostu zamknięci w swoim świecie. Widziałam nawet parę (chłopak z dziewczyną), idącą razem, ale każde w słuchawkach na uszach…. Razem, ale osobno… Jak myślisz o co chodzi? Co jest przyczyną? Refleksja nr 2: Kiedy idziesz na szczyt, nie narzekaj, że masz pod górę. Kiedy mozolnie wspinałam się na Wielką Rawkę, wróciło do mnie zdanie, które kilka dni wcześniej przeczytałam u Kamili Rowińskiej: “Kiedy idziesz na sam szczyt, nie narzekaj, że masz pod górę” i pomyślałam sobie jakie to prawdziwe. Jak często wyznaczamy sobie cel – nasz szczyt do zdobycia, a potem, w drodze, kiedy jest ciężko, trudno – narzekamy, załamujemy się, zniechęcamy… Zapominamy, po co i gdzie idziemy. Zobaczyłam analogię do mojej sytuacji życiowej. Po wielu latach poszukiwań znalazłam moją drogę, mój zawód marzeń, coś, co absolutnie, perfekcyjnie wpisuje się w moją definicję “pracy marzeń”. A mimo tego, czasami “upadam”. Zniechęcam się. Zaczynam wątpić. Tam w górach – zrozumiałam, że przecież idę na mój szczyt! Więc to normalne, że jest ciężko. Normalne, że muszę się natrudzić. Normalne , że mam pod górkę ;-)Ale za to – jakie widoki mnie czekają kiedy już tam dotrę! Wtedy – cały mój trud okaże się potrzebny i pożyteczny, i pójdzie w zapomnienie 🙂 Wystarczy – nie zapominać o tym dokąd i dlaczego się idzie. O tym – przypomina mi moja, wisząca przed moim biurkiem “Mapa marzeń”. A Ty? Masz swoją “Mapę marzeń”? Swój codzienny motywator? Postów: 2540 7743 Dziewczyny, czy to prawda że tsh 2,5 może być przyczyną trudności z zajściem w ciążę? Mam już jedno dziecko (3 latka), 1,5 roku temu ciąża staram się rok z przerwą a ciąży nie ma. Moje tsh przed pierwszą ciążą też takie było. Lekarz mówi, że jest ok taki wynik, a ja czytam, że powinno być ok. 1. Jak to jest? sandra80 "Nie narzekaj, że masz pod górę skoro zmierzasz na szczyt" Postów: 38 9 Mi pani endokrynolog powiedziała, że ma być poniżej lub w okolicy 1. W tej chwili mam 0,7 i to jest w porządku. Przy pierwszej ciąży zakończonej poronieniem miałam wynik 2,467. Przy drugim poronieniu nie zbadałam od razu tarczycy, ale po skierowaniu wyszła 6,660 więc kategoryczny zakaz starania. Po Euthyrox 50 spadało na 3,290, a po zwiększeniu dawki na 75 jest 0,751. I póki co zostaję przy tej dawce. Norma jest 0,270 - 4,2, ale jak się stara to powinno być poniżej 1. Zbadaj dodatkowo FT4 i antyTPO i antyTG. Niby miałam tarczycę w porządku ale anty wyszły powyżej normy i to też może być przyczyną tego, że nie da radę zajść w ciążę i skutkować później poronieniem czy wadami u dziecka. vanessa lubi tę wiadomość Postów: 8014 6907 Sandra, mogło czy nie mogło - nie ma co gdybać. Są dziewczyny, które z takim wynikiem zachodzą i nic złego się nie dzieje. Jak są problemy to endo (w większości - niektorzy są bardziej restrykcyjni, inni trochę mniej) zalecają, żeby wynik miał z przodu 1. Wybierz się do endo i porozmawiaj o kłopotach. Gin często olewają takie kwestie. Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 listopada 2014, 16:18 Postów: 38 9 Chodzi chyba o to że TSH w ciąży różnie się waha a jest to hormon który może mieć wpływ na płód i jest to wpływ raczej negatywny. Więc może lepiej go obniżyć do optymalnego poziomu, żeby potem ewentualny jego wzrost nie powodował problemów. Chyba lepiej żeby wzrósł o te 2 z poziomu np. 0,7 niż z poziomu 4 gdzie niby 4 jeszcze jest normą. Nie wiem, nie jestem lekarzem ale tak mi się wydaje i dlatego taki a nie inny poziom TSH jest ważny. Postów: 1282 547 Sandra, moim zdaniem nie musi być przeszkodą, choć wiadomo - każda z nas to indywidualny przypadek. Ja zaszłam mając nieco ponad 2, a potem skoczyło do ponad 3. Może problem tkwi gdzieś indziej? Monitorujesz owulację? Badałaś prolaktynę? Szczęśliwy 3 cs, maluszku zostań z nami ♥ Postów: 3955 4485 Mi lekarze mowili, ze kobieta starajaca sie o ciaze moze miec maksymalnie tsh 2,00-2,50 takie są przyjęte normy ze stanów (oczywiście poparte badaniami). Ja dostalam zalecenie zejscia z tsh ponizej 2,00 Ja TSH miałam na poziomie 2,4 (w wakacje 2014), poszłam do endokrynologa, dostałam Letrox 50 (po pół tabletki dziennie). Badanie powtórzyłam we wrześniu - TSH było 1,5. Za kilka dni kończą mi się tabletki, więc idę do endokrynologa. Myślałam, że po zbiciu TSH, od razu będzie łatwiej zaciążyć. Niestety właśnie za mną 8cs, a dziś pierwszy dzień 9cs. No ale tak czy siak, TSH zbite i chcę to utrzymać. Ginekolodzy też olewali TSh 2,4, dopiero endokrynolog zareagowała. Postów: 1282 547 Moja pierwsza gin o badaniach tarczycy w trakcie starań w ogóle nie wspomniała, olała temat. Sama wykryłam chorobę po przeczytaniu kilku list badań, jakie powinno się zrobić przed. Drugi gin, obecny, jak zobaczył wynik 3,3 na pierwszej wizycie ciążowej (7tydz.) to bardzo się zmartwił i od razu spytał jaką mam teraz dawkę i czy jestem pod stałą opieką endo. Szczęśliwy 3 cs, maluszku zostań z nami ♥ Już nie przesadzajcie z tym poniżej 1. Ja mam naturane TSH na poziomie 1,7 od lat i jestem całkowicie zdrowa jak chodzi o tarczycę. Fatim lubi tę wiadomość Postów: 1282 547 Poniżej 1 to już pod nadczynność może podchodzić. 1-1,5, a moja endo mówi o 1,5-1,8 to tak idealnie. Szczęśliwy 3 cs, maluszku zostań z nami ♥ Postów: 3955 4485 a ja się spytam tak z innej beczki, ile tak na oko z waszych doświadczeń może spaść TSH w ciągu miesiąca biorąc Euthyrox w dawce 25mg (pół tabletki) a 50mg (cała tebletka) ??? Postów: 38 9 U mnie jest tak: TSH 0,751 norma 0,270 - 4,2 (po Euthyrox 75) Ft4 19,7 norma 12 - 22 Dla porównania TSH 2,467 TSH 6,660 (masakra!!) Ft4 16,44 TSH 3,290 (po Euthyrox 50) Ft4 17,01 Postów: 3955 4485 czyli można zaokrąglając założyć, że po 50 zmniejsza się TSH o połowę w ciągu miesiąca ? (wiem, że może być to osobliwe, ale chyba u większości tak właśnie jest), myślicie że po 25 zmniejsza się przeciętnie o ćwierć na miesiąc? Postów: 1282 547 Też obstawiam, że mniej więcej o połowę przy dawce 50. Szczęśliwy 3 cs, maluszku zostań z nami ♥ Postów: 2540 7743 Dzięki dziewczyny idę w sobotę do specjalisty od niepłodności, porozmawiam z nim o tym. O mojego syneczka starałam się około 2 lata, może to przez te tsh. Potem ciąża biochemiczna, też piszą że mogła być przez tsh, chociaż ja obwiniam bardzo duży stres i rotawirusa z samego początku ciąży ale kto wie... sandra80 "Nie narzekaj, że masz pod górę skoro zmierzasz na szczyt" . Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 stycznia 2015, 15:25 Postów: 1282 547 W pierwszej kolejności zbadałabym hormony, szczególnie prolaktynę. Szczęśliwy 3 cs, maluszku zostań z nami ♥ Postów: 4528 6014 Ja dzisiaj odebrałam wyniki badań i TSH trochę za wysokie - 3,72 ;/ Ciekawe czy to była przyczyna poronienia FT3 pg/ml 2,3 - 4,2 Na FT4 czekam Szukam dobrego endo w ktw i okolicach, moze ktos polecić? Postów: 888 245 . Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 marca 2016, 18:18 Postów: 1282 547 Katarzyna, nawet nie trochę tylko jakieś 3 razy za wysokie. Dokpadnie Mirabelka, jak dawka źle dobrana to nic nie spadnie, ale jak dobrze organizm zareaguje to nawet o połowę może spaść. Szczęśliwy 3 cs, maluszku zostań z nami ♥ Długo nie pisałam. Pora się wytłumaczyć. Głównym sprawcą jest brak czasu, wywołujący brak motywacji. Wolny czas poświęcałam głównie obowiązkom. A gdzie miejsce na przyjemności? Nie chciałam pisać czegoś na siłę, na szybko. Mijał dzień za dniem, a moja głowa była coraz cięższa od wyrzutów sumienia spowodowanych zaniedbaniem bloga. Traktuję go jak moje małe "dziecko", któremu ostatnio poświęciłam za mało swojej uwagi. Pamiętam swoje słowa, gdy byłam dzieckiem: "Mamo chcę być już dorosła, chodzić do pracy, gotować obiady, sprzątać i nosić torebkę!" Ta... nie wiedziałam co mówię! Dzieciństwo było takie piękne! No dobra, torebkę nadal chcę nosić i to najlepiej co jakiś czas nową :) Punktem zwrotnym był dzień, gdy zajrzałam do swojego kalendarza, w którym zakładka zatrzymała się na 23 czerwca! Przez ten czas... w sumie nawet nie wiem co działo się przez ten czas. Wiem jedno, dni przelatywały przez palce. Jednak wystarczy tego zrzędzenia! Czas zabrać się do roboty! Czasami trzeba z czegoś zrezygnować, aby poświęcić czemuś innemu. Postanowiłam po pierwsze - wstawać wcześniej. Przy moim trybie życia doba ma zdecydowanie za mało godzin... Jest to już jeden mały krok do rozwiązania blogowych problemów i nadrobienia zaległości :) Poza tym życie jest za krótkie, żeby spędzać je w łóżku. Jest tyle rzeczy do zrobienia! Po drugie zrobiłam porządek w okół siebie, zabrałam się za ogromne sprzątanie i pozbyłam się wielu zbędnych przedmiotów od ubrań przez kosmetyki po wszelkie akcesoria domowe. Potwierdzam stwierdzenie, że porządek w domu - to porządek w głowie. Koniec sentymentów. "Produktem ubocznym" tego wielkiego sprzątania był pomysł na nowy post dotyczący minimalizmu. Pracuję nad tym. Dodatkowo staram się planować swoje dni, wykonywać poszczególne zadania. Ich skreślanie na kartce daje ogromną satysfakcję i kopa do dalszego działania. Pozytywne podejście do wielu spraw i więcej luzu pozwala trochę odciążyć głowę od błahych problemów. Mniej problemów = mniej nerwów. Mniej nerwów = lepiej dla naszej urody :) Jestem ogromnie zmotywowana do działania. Staram się łączyć obowiązki z przyjemnościami i idzie mi nieźle. Może być tylko lepiej, trzymajcie kciuki. Jestem ciekawa, jak przebiegało Wasze przejście w krainę dorosłości i samodzielności. W moim przypadku organizm przeszedł mały szok, ale już wraca na starą drogę. Oby jak najmniej korków i jak najwięcej zielonych świateł! Życzę Wam dużo uśmiechu! Pozdrawiam, Aleksandra. Każdy kolejny rok to następny etap naszej życiowej drogi. Prawda jest taka, że zwykle przeceniamy to, co możemy zrobić w ciągu roku, a nie doceniamy to, co możemy osiągnąć w ciągu trzech – pięciu lat. Trzy lata to już ponad tysiąc dni. Cel jest bardzo ważny, ale równie ważna jest droga do celu – bo żyjemy tu i teraz. Oprócz działań z myślą o przyszłości, istotna jest radość z codzienności. Dedykuję Ci motywującą myśl na „drogę”: „Nie narzekaj, że masz pod górę, skoro zmierzasz na szczyt”. Mam nadzieję, że owa strona autorska „JŁ” będzie inspirowała Cię do zdobywania akme, czyli szczytu największych możliwości umysłowych. Jacek Łapiński. Zobacz także: źródło: kosmos Najwyższy szczyt na Ziemi mierząc od poziomu morza, to z pewnością leżące w Himalajach, na granicy Nepalu i Chin - Mount Everest. Mało kto jednak wie, że jeżeli pomiary odniesiemy do punktu najdalej oddalonego od środka kuli ziemskiej, to najwyższym na Ziemi punktem jest leżący w Andach najwyższy szczyt Ekwadoru - Chimborazo. Wszystko dlatego, że nasza planeta jest elipsoidą, do jej środka jest bliżej od bieguna niż od równika. Mniejsza o wysokość. Chciałam tylko zaznaczyć, że nie trzeba zdobywać Mount Everest, żeby znaleźć się w najwyższym punkcie na świecie. Nie trzeba też drążyć jaskini by dotrzeć do środka Ziemi, do centrum, do początku. No właśnie, wróćmy do początku. Nie do początku stworzenia Wszechświata, trochę bliżej. Do początku dnia dzisiejszego. Budzisz się, otwierasz oczy i myślisz sobie, że to kolejny dzień zmagań z obrotami Ziemi. Z wschodzącym i zachodzącym słońcem, z ciśnieniem atmosferycznym i z tym cholernym wiatrem! Zawsze wstaję z nadzieją, że to będzie dobry dzień. Nigdy nie zakładam, że się nie uda, że nie dam rady, że nie zdążę. Chcesz - znajdziesz sposób, nie chcesz - znajdziesz powód. Nie wiem kto to powiedział, ale powtarzam sobie to często jak mantrę. Nie jestem beztroską optymistką. Jestem twórcą. Kreatorem własnej rzeczywistości. Jestem obserwatorem. We wszystko co robię wkładam sporo wysiłku, wychodzę na przeciw. Staram się. Dlatego wkurwia mnie zazdrość i pycha wszelkich malkontentów, smutasów, obrażalskich, cwaniaków i takich, którym się wydaje, że posiedli wiedzę absolutną w każdym temacie. Niektórzy ludzie do perfekcji wypracowali w sobie umiejętność szukania winy wszędzie, tylko nie u siebie. Nie wiem skąd przekonanie, że każdy z nas musi piąć się na szczyt. Na szczyt zawsze będzie pod górę. Za ciężko ci, to się nie pchaj, ale pozwól iść innym. Siła naszego charakteru jest miarą naszej wartości. Jesteśmy tyle warci ile warte są nasze słowa. Ludzie którzy nie potrafią zamilknąć w odpowiednim momencie, po dojściu na szczyt spadną z drugiej strony. To będzie szczyt ich możliwości. Dlaczego tak ciężko ludziom znaleźć szczęście? Bo nie potrafią żyć w zgodzie z samym sobą? Bo nie traktują nauki jako klucza do zdobywania wiedzy o górze na którą się wspinają? Może czas się zatrzymać, rozejrzeć dookoła i powiedzieć sobie: o kurwa! ale wysoko! Ziemia kręci się wokół własnej osi nie bez powodu. Każdego dnia dostajemy szansę by docenić wschód słońca, nawet jeśli na niebie są chmury. Zacznijmy wreszcie traktować się z szacunkiem, przestańmy narzekać i marudzić. Uwierzmy, że warto być przyzwoitym. Myślę, że nigdy nie wejdę na Mount Everest, ani na Chimborazo, ale czy to powód by odmawiać tego innym? Dla mnie najwyższym punktem na świecie będzie miejsce, w którym nie usłyszę biadolenia i frustracji, ale radosny śmiech, ciszę kiedy potrzeba i zadumę nad człowiekiem gdy wymaga tego przyzwoitość. Człowiekiem, który przeszedł piekło zgotowane przez drugiego człowieka, a jednak do końca wierzył w ludzi. Dawał im wskazówki jak żyć i nie stracić godności. Pokazał jak uczciwie z dna ziemi można dotrzeć na górę, nie wchodząc na Mount Everest i Chimborazo. Profesorze Bartoszewski, do zobaczenia na szczycie!

nie narzekaj że masz pod górę skoro zmierzasz na szczyt