Jak postępować z weekendowym alkoholikiem? W celu rozpoczęcia terapii należy zgłosić się do ośrodka leczenia uzależnień lub prywatnej przychodni specjalistycznej. Alkoholik weekendowy powinien zdecydować się na takie leczenie samodzielnie, być świadomym własnego problemu i posiadać ogromną chęć walki z alkoholizmem.
모든 답변 질문에 대한: "제주항공 부기장 연봉 - [아무튼 출근] 멋짐 폭발 카이스트 출신 최연소 파일럿! J항공 김연경 부기장의 하늘 위 밥벌이ㅣ#파일럿 #김연경 #엠뚜루마뚜루 MBC210629방송"? 자세한 답변을 보려면 이 웹사이트를 방문하세요. 1073 보는 사람들
Pierwsze objawy nadużywania alkoholu. Zaczyna się od wieczornych drinków lub regularnie zakrapianych weekendów, a kończy czasem nieciekawie. Aby nie dać się złapać w pułapkę alkoholizmu, warto umieć rozpoznawać sygnały świadczące o tym, że mamy problem z nadmiernym piciem. Statystyczny Polak wypija rocznie 10,3 litra czystego
Trzeba się z tym pogodzić. Natomiast warto mieć gotowy schemat postępowania z takimi ludźmi i wiedzieć jak się zachować przy spotkaniach z nimi. Oto kilka wskazówek jak postępować z psychopatą w realnym życiu (inspirowane mądrymi wskazówkami Joe Navarro, ale nieco przeze mnie zmodyfikowane):
Tak naprawdę to, jak postępować z alkoholikiem w domu, jest zależne od sytuacji. Istnieją różne stopnie zaawansowania alkoholizmu i każdy z nich wymaga innego poświęcenia w walce. W całej sytuacji najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie psychiczne i spora wiedza związana z problemem, jakim jest uzależnienie od alkoholu.
Nie zaczynaj od krzyku – postaw na spokój. Przed rozpoczęciem rozmowy z alkoholikiem warto zaplanować jej przebieg i zarys. Gniew, krzyk i wypominanie wywoła jedynie poczucie winy, które skłoni alkoholika do zapicia smutków. Ważna jest mówienie o emocjach. Przekazywanie, co czuło się w momencie, gdy bliska osoba była pod wpływem
. Witam Panią! Opisany przez Panią schemat funkcjonowania Pani rodziny to klasyczny wzór rodziny, w której dominuje przemoc fizyczna i psychiczna. Mąż-sadysta, nie stroniący od alkoholu, szantażujący wszystkich, zmuszający do pracy i bezwzględnego posłuszeństwa, straszący agresją słowną i werbalną, poniżający dzieci i żonę. Przeprowadzone badania wykazały, że zjawisko przemocy domowej nieustannie się nasila. Przyczyny przemocy w rodzinie mają ścisły związek z nadużywaniem alkoholu i/lub narkotyków. Pod wpływem tych substancji psychoaktywnych człowiek przestaje funkcjonować normalnie w świecie. W większości przypadków sprawcą przemocy domowej jest mężczyzna, mąż i ojciec. Nadużywa on swojej siły fizycznej, psychicznej czy materialnej przeciw pozostałym członkom rodziny, żonie i dzieciom, naruszając ich prawa osobiste oraz powodując cierpienie i szkody. Agresji słownej i siniakom zwykle towarzyszą przemoc psychiczna, kontrolowanie, izolowanie ofiary od środowiska zewnętrznego, nękanie, upokarzanie jej, zabieranie pieniędzy itp. Maltretowane i bite kobiety niejednokrotnie wchodzą w rolę ofiary, boją się odejść od kata. Obawiają się, że same z dziećmi sobie nie poradzą. Sytuacji nie ułatwiają rozwiązania prawne. Jeżeli kobieta chce się odseparować od oprawcy, musi po prostu uciekać z własnego domu i błąkać się po ośrodkach, które po jakimś czasie jest zmuszona i tak opuścić. Zgłoszenie skargi na policję może nakręcić spiralę przemocy, bo małżonek-despota może wpaść w szał i ukarać żonę za brak posłuszeństwa. Kobieta czuje się bezradna. Trzeba pamiętać, że przemoc domowa, według artykułu 207 Kodeksu karnego, to przestępstwo znęcania się nad rodziną. O przeciwdziałaniu przemocy domowej może przeczytać Pani pod poniższym linkiem: Zachęcam Panią także do odwiedzenia strony Niebieskiej Linii: oraz by spróbowała Pani zadzwonić na numer Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” – nr tel.: 22 668-70-00, pod którym może otrzymać Pani cenne wskazówki i fachowe porady prawne oraz wsparcie psychologa. Pozdrawiam i życzę powiedzenia
Mój mąż przyznaje się do tego, że jest alkoholikiem, ale on twierdzi, że on lubi pić i nie będzie z tego rezygnował. Nawet kosztem rodziny, a z drugiej strony jęczy i płacze że on nas kocha i chce mieć rodzinę. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Aneta84 .. Tez juz tak mam ze jak wypije choć jedno piwo zaczynam czuć odrazę... nie mam cierpliwości wtedy i robie się obojętna. .. nie chce juz z nim rozmawiać. .. nie chce na niego patrzeć. .. robiłam wszystko z automatu a dopiero teraz otwieram oczy w co się dałam wrócić. .. gdy jest wypity w ogóle nie mam do niego szacunku... jest mi wtedy obcy... Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Mamy tak samo, mam wrażenie, że nawet jakby łyka piwa się napił moja reakcja byłaby taka sama, odraza , złość i wstręt. Chociaż mało prawdopodobne z tym łykiem. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Jak bym słyszała mojego męża lubi piwo i chial by choć w weekend wypić... dziś powiedział ze pójdzie się leczyć... a jakieś 3 godziny później napisał do mnie (byłam w pracy) czy może jeszcze dzis ten ostatni piątek się napic piwa... a od nowego roku pójdzie się leczyć... i powiem szczerze że mnie zamorowalo.. teraz widzę. . Nie wierz alkoholików. ... miałam wrażenie ze wcześniej zmydlil mi oczy ze pójdzie się leczyć żeby potem mnie uprościć o alkohol... żebym się zgodziła. .. taki sprytny plan alkoholika... zaczynam widzieć coraz więcej. .. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ostatnia edycja: przez Myychaa81. Wiesz, przerażający dla mnie jest kompletny brak zaufania, ja mu w nic nie wierzę, nawet jak idzie śmieci wyrzucić i minutę dłużej go nie ma ja już mam czarny scenariusz przed oczami. Może jestem samolubna, ale teraz jak go nie ma , to czuję się o wiele lepiej. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Moje zaufanie już się też ulotnilo... gdzie wyjdzie to zaraz karze mu chuchac.. on się denerwuje a ja mu w nic nie wierze... przecież już wiem do czego jest zdolny Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. O rzucaniu picia słyszałam setki razy od mojego męża, jeśli nie tysiące. Chyba każdemu z rodziny obiecywał, własnym dzieciom, rodzicom i siostrze też. Płakał, prosił, zawsze ulegalam, wierzyłam że się zmieni, a on to za każdym razem wykorzystywał, brał mnie na przeczekanie aż sytuacja się uspokoi i zaczynał od nowa. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Nawet jak idzie do piwnicy ja juz sobie wyobrażam ze ma tam piwo i wypije je po kryjomu... ech tyle było sytuacji ja juz nawet nie raz go zlapalam jak kłamie i po kryjomu pije a on mi w żywe oczy kłamie jak by sam wierzył w to co mówi Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Czyli standardowe postępowanie alkoholika, ja nawet wodę z kranu mu wlewalam zamiast wódki ale tak był napruty że nawet nie poczuł. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Czyli normalna kolej rzeczy z tego co opisujesz... mój mąż potrafi nie pić wtorek środa i czwartek po czym przychodziemi piątek i zaraz PRZECIEŻ to jest piątek trzeba się napic i tak jeszcze w poniedziałek się leczy alkoholem i znowu wtorek , środa, czwartek i w piątek dawaj do picia po czym na moje czepianie się słyszę ze przeciez juz tydzień nie pil i tak to właśnie wygląda masakra po prostu i nie wiem czy on sam wierzy w to że niby tydzień nie pije czy myśli ze ja jestem taka glupa i liczyć nie potrafię Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. To jest mydlenie oczu, mój tak samo liczy, gdzieś im te dni dziwnie uciekają. Albo tekst , że przecież jest weekend i jak to żeby się nie napic. Jak mu powiem że szkoda kasy na ten alkohol to zaraz jest, że liczę, że przesadzam, przecież to tylko 2 zł i że nie zbiednieje. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Moj Mąż jak juz ma dość wykluca się o jeszcze jedno piwo po czym zrobi lyka i zasypia potem ja je wylewam zostawiam ciut na dnie żeby właśnie się nie domyślił ze ja wylalam bo przecież wylała bym całe. .. ale on potrafi wstać z rana jak śpię a jak się budzę to już ma fazę i oczywiście co słyszę... jedno piwo wypiłem. . Nawet pół bo potracilem butelkę i mi się pół wylalo. .. i takie bzdety mi opowiada... a widzę ze nabity juz ostro Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ja pierniczę, jestem w szoku , jakbym o swoim M. słyszała, zachowanie identyczne, z resztą ja robiłam tak samo jak ty. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Wiesz, mój to dzieciom ze skarbonki podkradał, teraz jak jest w domu to dzieci już wiedzą że wszystko muszą pochować, ja z resztą portfel też chowam po dziurach. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Nie wiem jak to przetrwać ale na pewno pójdę na terapię. .. robie masę błędów jestem zbyt miękka. .. przestałam robić mu śniadania. .. przestałam mu gotować. .. zje byle co i ma to gdzieś. . Nic już nie chce robić dla męża bo uważam ze na to nie zasługuje. . Ale widzę ze nie robi to na nim większego wrażenia a raczej ma powód żeby mi wygarnąć ze jestem leniwa ze nic nie robie... i jestem pewna że jak bym nie pracowała to usłyszała bym ze nawet do pracy nie chodzę ale pracuje... i co słyszę? Ze to dlatego tak się psuje między nami bo pracuje i nie mam dla niego czasu... a przecież ludzie tam żyją. .. pracuja ... weekendy mam wolne w tygodniu tez mam dzien wolny.. widzimy się codziennie ale weekendów nie spędzamy w rodzinnej atmosferze bo prżycie pije... jak tu miło czas spedzic skoro chleje i kombinuje jak by tu wypić więcej Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ja tez portfel chowam niestety... jak miałam pod poduszka to obudziłam się w trakcie jak miał zamiar w nim poszperać. .. oczywiście wymyślił ze chciał córkę przenieść na jej łóżeczko... co oczywiście było bzdura bo by musiał ją za głowę złapać żeby ją podnieść. .. w końcu wymusiłam na nim prawdę ale z takim skutkiem ze dałam juz mu te dwa złote żeby poszedł i dał mi spokój Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Najgorsze jest to ze jeszcze parę miesięcy temu nie wyciągną by mi pieniędzy. . I widzę że jest coraz gorzej... wychodzi z domu i telefonem wyciąga pieniądze z bankomatu i przepije a i przyniesie zapiekanke bo myśli ze mnie tym uspokoi ze za 50 zł kupił zapiekanka bo był głodny dlatego wziąć pieniądze. .. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Będzie gorzej, nie chce cię martwić, mój mąż już posprzedawal złoto z domu, pozastawiał w lombardzie, co mi się udało uratować to moje, ale ile przepadło to szkoda gadać. Schowaj co masz , bo kiedyś nie dostanie 2 zł i będzie szukał łatwej kasy. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. A najlepsze że zastawił swoją bransoletkę która przepadła ,a wina oczywiście moja bo jej nie wykupiłam. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Nawypisywalam się i mi błąd wyskoczył i nie wysłało. .. ech Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Spróbuję jeszcze raz... heh zmartwilas mnie i dobilas i jutro musze sprawdzić czy wszystko jest bo bywały takie sytuacje ze miał pieniądze a nie wiadomo skąd. . Dziewczynki mają złote łańcuszki i kolczyki i mam nadzieje ze są na swoim miejscu. . Nie chce się już trzaskac po nocach... i powiem szczerze że nie chce takiego życia. .. robi sie straszne. . Piszesz mi o Sobie to jak bym czytała o mnie ale twoje życie jest jak by trochę już do przodu ze czytajac twoja historie juz wiem co może mnie czekać za chwile.. bo Ty już to przeżyłas a ja za chwile będę to przezywac... moje córeczki są małe jeszcze jedna ma 3 latka druga ma 18 miesięcy. . Są dla mnie całym światem. .. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. A co do pieniędzy.. mąż lubi pożyczać od kolegów pieniądze. .. tylko ze potem trzeba oddawać. . A im więcej ma kasy tym lepiej rządzi ostatnio coraz częściej pożycza bo przecież ja mu nie dam.. to oddam potem znajomym... kurde jak mmnie to wszystko wkurza ... Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. dziewczyny. Wspaniale waszą dyskusja pokazałyście, jak alko używa manipulacji i jak wspoluzalezniona musi wszystko mieć pod kontrolą, bo przecież my wszystko wiemy i zrobimy najlepiej. To dobrze, pytanie tylko, co z tym dalej zrobicie. Porządna terapia w realu, a nie tylko noworoczne postanowienie może zmienić wasze życie. Do tego grupa wsparcia i konsekwencja w dążeniu do celu . Poczytajcie watki innych... Miłego dzionka życzę. ,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...'' Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Havana, Myychaa81 Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Alkohol nie tylko niszczy pijanego ale w szczegonosci jego opisane manewry pijackie nie są nam alkoholiką wewnętrzne rozsterki,lęki ,brak zaufania to nic isc na terapię, forum niestety to zwlekaj działaj Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Mycha czytam Twoją historię jak moją sprzed 3 lat. U mnie tak było, identycznie prawie. Zaczęłam w końcu działać bo nie dawałam rady. Poszłam na prywatną terapię, zaczęłam chodzić na grupę al-anon. Choć na początku nie mogłam zrozumieć że to ja mam się zmienić robiłam to, stosuje twardą miłość. Mój mąż na moje zmiany reagował różnie, więcej pił, złościł się, obwiniał mnie a ja konsekwentnie trwała przy swoim. Byłam zdecydowana już na rozstanie. I wtedy dopiero zrozumiał, zmieniał się z różnym skutkiem. Od jakichś 5 miesięcy dopiero jest idealnie. Jesteśmy nadal razem. Myśl o sobie i dzieciach, jego zostaw samemu sobie. Czytaj nasze wątki a wiele zrozumiesz. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Dziewczyny, fajnie, ze sie odnalazlyscie, ze mozecie sie wspierac Ta jednak wymiana doswiadczen pokazuje tylko jak bardzo jestescie wspoluzaleznione. Mam nadzieje, ze wyciagniecie z tego wnioski i cos zrobicie zeby to zmienic. Pozdrawiam "Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać" Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Szkoda,że w Kielcach nie ma spotkań grupy al anon. Ale dam radę, umowie się na wizytę gdzie indziej .zaraz po Nowym Roku Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. A ja się wczoraj tyle ugrzebalam po necie żeby znaleźć, dobrze poprosić o pomoc. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Moj robi moj tak przeszlam 17 nadzieje ze moj watek cie na fm Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ja juz nie mam wątpliwości... idę na terapię dla wspoluzaleznionych dotarlo do mnie w końcu ze ja też mam problem jak wiele trzeba zmienić i juz wiem ze nie będzie łatwo... jestem nie konsekwentna w każdym calu... daje sobą manipulować choć myślałam że mam choć trochę kontroli nad tym ale jednak nie... będzie ciężko i mam nadzieje ze nie poddam się. .. jak juz się nie poddalam bo nie chciałam takiego życia to wszystko jest takie trudne... Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Strasznie boli jak ktoś inny uświadamia ze jestem wspoluzalezniona.. bo przecież ja nie pije... nie pije z mężem a jednak mam problem być może jeszcze większy niż mój mąż bo mu w tym pomagam... godze się choć nie chce się na to godzić nie podoba mi się to ja już tak nie chce.. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
62 odp. Strona 1 z 4 Odsłon wątku: 33937 Zarejestrowany: 06-12-2010 10:39. Posty: 476 IP: 21 kwietnia 2011 08:25 | ID: 497535 tak jak wyżej, alkoholik nie chce się leczyć rodzina nie chce z nim życ, co zrobić? 1 anetaab Poziom: Starszak Zarejestrowany: 20-02-2011 20:09. Posty: 13427 21 kwietnia 2011 08:57 | ID: 497550 to zależy na ile "groźny" jest ten alkoholik 21 kwietnia 2011 08:57 | ID: 497551 Rodzina może założyć mu sprawę sądową o przymusowe leczenie. Alkoholik nigdy nie będzie chciał się leczyć sam, bo sam uważa, że nie ma z tym problemu. Ostatnio edytowany: 21-04-2011 09:02, przez: aguska798 21 kwietnia 2011 09:08 | ID: 497566 Jeżeli alkoholik nie chce się leczyć, zawsze terapię może ( i powinna) podjąć w grupach al- anon rodzina, jako osoby współuzależnione. One też potrzebują fachowego wsparcia. 21 kwietnia 2011 09:20 | ID: 497588 Niestety często alkoholik nie chce sie leczyć - wiem coś o tym... Choc nie lubię o tym mówić. Alkoholik wmawia sobie, że nie jest uzależniony, boi się swojego życia bez alkoholu, często uważa też, że leczenie to wstyd... Niestety nasza mentalność pod tym względem sie nie zmienia... A i rodzina - szczególnie w małych miejscowościach - wstydzi się isć na terapię. Częśto przypadki alkoholizmu są albo skrzętnie skrywane albo ludzie udają, że to nic takiego... Jeśli alkoholik znęca się nad rodziną, po kilku interwencjach policji można pomyśleć o przymusowym leczeniu. 5 Alina63 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 26-01-2010 19:21. Posty: 18946 21 kwietnia 2011 09:35 | ID: 497627 Znam alkoholików , którzy celowo kładą się na oddział , bo potem bez problemu dostają rentę , i niestety nadal piją ... 21 kwietnia 2011 09:36 | ID: 497630 Alina63 (2011-04-21 09:35:42)Znam alkoholików , którzy celowo kładą się na oddział , bo potem bez problemu dostają rentę , i niestety nadal piją ... Też takich znam. 7 dziecinka Zarejestrowany: 07-05-2008 11:21. Posty: 26147 21 kwietnia 2011 09:42 | ID: 497642 MilkaZalpe jskiego (2011-04-21 08:25:11)tak jak wyżej, alkoholik nie chce się leczyć rodzina nie chce z nim życ, co zrobić? Wyrzucić z domu nie można, mieszkać nie można... trudna sprawa. Jedyne wyjście jest takie, zeby osoby z rodziny poszły na terapię jako osoby współuzależnione. Jest szansa, ze to zmieni ich podejście do życia i rozwiązanie się znajdzie. Poznałam kobietę, która odeszła od męża alkoholika. Była bardzo zadowolona z tego kroku. 21 kwietnia 2011 09:43 | ID: 497648 dziecinka (2011-04-21 09:42:04) MilkaZalpe jskiego (2011-04-21 08:25:11)tak jak wyżej, alkoholik nie chce się leczyć rodzina nie chce z nim życ, co zrobić? Wyrzucić z domu nie można, mieszkać nie można... trudna sprawa. Jedyne wyjście jest takie, zeby osoby z rodziny poszły na terapię jako osoby współuzależnione. Jest szansa, ze to zmieni ich podejście do życia i rozwiązanie się znajdzie. Poznałam kobietę, która odeszła od męża alkoholika. Była bardzo zadowolona z tego kroku. Moja teściowa jest przykładem takiej kobiety. Sama wychowała 3 synów po odejściu od mężą alkoholika. 9 dziecinka Zarejestrowany: 07-05-2008 11:21. Posty: 26147 21 kwietnia 2011 09:49 | ID: 497666 To piękne. Bo nie każdy ma taką siłę. I tak sobie myślę, że być moż eprawo daje jakieś możliwości działania... tylko trzeba byłoby się dowiedzieć... niby za znęcanie się nad rodziną można wylecieć z domu... to może i co jest w przypadku alkoholika. 21 kwietnia 2011 09:52 | ID: 497672 aguska798 (2011-04-21 08:57:22)Alkoholik nigdy nie będzie chciał się leczyć sam, bo sam uważa, że nie ma z tym problemu. To nieprawda. Alkoholik musi dojrzeć, by zrozumieć, że ma problem. I to się zdarza, choć nie w przypadku każdego. Niektórzy nigdy nie zrozumieją, że osiągnęli już dno. Inni dochodzą sami do abstynecji, jeszcze inni z pomocą terapeutów. Mieszkam w niedużej miejscowości. Znam 5 niepijących alkoholików ( w tym jedną panią), niepijących od 15- 8 lat. A było już z nimi strasznie, totalna degrengolada. Dziś doskonale sobie radzą i zyciowo, i z abstynencją. Osobiście wierzę, że nigdy już nie wrócą do nałogu, choć to niebezpieczeństwo jak miecz Damoklesa będzie wisiało nad nimi całe życie. 11 dziecinka Zarejestrowany: 07-05-2008 11:21. Posty: 26147 21 kwietnia 2011 09:54 | ID: 497679 Elenai (2011-04-21 09:52:29) aguska798 (2011-04-21 08:57:22)Alkoholik nigdy nie będzie chciał się leczyć sam, bo sam uważa, że nie ma z tym problemu. To nieprawda. Alkoholik musi dojrzeć, by zrozumieć, że ma problem. I to się zdarza, choć nie w przypadku każdego. Niektórzy nigdy nie zrozumieją, że osiągnęli już dno. Inni dochodzą sami do abstynecji, jeszcze inni z pomocą terapeutów. Mieszkam w niedużej miejscowości. Znam 5 niepijących alkoholików ( w tym jedną panią), niepijących od 15- 8 lat. A było już z nimi strasznie, totalna degrengolada. Dziś doskonale sobie radzą i zyciowo, i z abstynencją. Osobiście wierzę, że nigdy już nie wrócą do nałogu, choć to niebezpieczeństwo jak miecz Damoklesa będzie wisiało nad nimi całe życie. Zgadzam się. I czasami jakieś bardzo tridne doświadczenia powodują, że alkoholik zauważa swoją chorobę. Również i w moim otoczeniu jest kilku niepijących alkoholików. 12 MilkaZalpejskiego Zarejestrowany: 06-12-2010 10:39. Posty: 476 21 kwietnia 2011 10:16 | ID: 497713 chyba znajduje siłe w sobie...bo już mam dosyc... 13 aga_8666 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 15-02-2011 19:08. Posty: 5072 21 kwietnia 2011 10:20 | ID: 497721 Alkoholik zawsze zostanie alkoholikiem, nawet jak pójdzie się leczyc i przestanie pić to i tak za jakis czas znów wróci do picia, mam taki przypadek w rodzinie więc widze co się dzieje. Żadne leczenia nie pomagają ani mitingi AA ani wszywki alkoholowe. Ostatnio edytowany: 21-04-2011 10:21, przez: aga_8666 14 dziecinka Zarejestrowany: 07-05-2008 11:21. Posty: 26147 21 kwietnia 2011 10:21 | ID: 497724 MilkaZalpe jskiego (2011-04-21 10:16:22)chyba znajduje siłe w sobie...bo już mam dosyc... Warto byłoby rzeczywiście zrobić coś. Siły szukać w grupie wsparcia dla współuzależnionych i gdzie się tylko da. Osoby, które się nie zetnknęły z problemem teoretycznie lub praktycznie nie rozumieją zazwyczaj tego, co osoba współuzależniona czuje i to trzeba wziąć pod uwagę i się nie zrażać. 15 dziecinka Zarejestrowany: 07-05-2008 11:21. Posty: 26147 21 kwietnia 2011 10:23 | ID: 497726 aga_8666 (2011-04-21 10:20:58)Alkoholik zawsze zostanie alkoholikiem, nawet jak pójdzie się leczyc i przestanie pić to i tak za jakis czas znów wróci do picia, mam taki przypadek w rodzinie więc widze co się dzieje. Żadne leczenia nie pomagają ani mitingi AA ani wszywki alkoholowe. To zależy tylko od niego i nie wiem, na jakiej zasadzie funkcjonuje. 21 kwietnia 2011 10:29 | ID: 497736 Alkoholik na zawsze zostanie alkoholikiem- to prawda- gdyż nałóg nie mija, nie ma powrotu do kontrolowanego picia i każde siegnięcie po bodaj jeden kieliszek może stać się wznową nałogu. Jednakże można być alkoholikiem niepijącym- do końca zycia. Umrzeć jako trzezwy od wielu lat człowiek. Znam również taki przypadek. W makroskali takich ludzi są grube tysiące, jesli nie więcej, toteż pisanie, ze alkoholik zawsze wraca do picia jest nieuprawnione. 17 aga_8666 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 15-02-2011 19:08. Posty: 5072 21 kwietnia 2011 10:30 | ID: 497738 dziecinka (2011-04-21 10:23:32) aga_8666 (2011-04-21 10:20:58)Alkoholik zawsze zostanie alkoholikiem, nawet jak pójdzie się leczyc i przestanie pić to i tak za jakis czas znów wróci do picia, mam taki przypadek w rodzinie więc widze co się dzieje. Żadne leczenia nie pomagają ani mitingi AA ani wszywki alkoholowe. To zależy tylko od niego i nie wiem, na jakiej zasadzie funkcjonuje. Ja juz też nie wiem, ale tak jak mówisz to zależy tylko od niego , rodzine juz prawie stracił a dalej robi to samo no ale szkoda gadać. 18 dziecinka Zarejestrowany: 07-05-2008 11:21. Posty: 26147 21 kwietnia 2011 10:35 | ID: 497749 aga_8666 (2011-04-21 10:30:02) dziecinka (2011-04-21 10:23:32) aga_8666 (2011-04-21 10:20:58)Alkoholik zawsze zostanie alkoholikiem, nawet jak pójdzie się leczyc i przestanie pić to i tak za jakis czas znów wróci do picia, mam taki przypadek w rodzinie więc widze co się dzieje. Żadne leczenia nie pomagają ani mitingi AA ani wszywki alkoholowe. To zależy tylko od niego i nie wiem, na jakiej zasadzie funkcjonuje. Ja juz też nie wiem, ale tak jak mówisz to zależy tylko od niego , rodzine juz prawie stracił a dalej robi to samo no ale szkoda gadać. Może za małego kopa miał? Może jakby stracił, to by pomogło? Może rodzina sie nie leczyła i zachowywała nadal jak wtedy, gdy on pił? Moze nigdy nie otworzył się na innych na grupie? Ciężko powiedzieć. 21 kwietnia 2011 10:43 | ID: 497766 Mój wujek jest alkoholikiem. Jednak mu się udało, poszedł na leczenie. Nie pije, przestał palić. A teraz ma tyle zainteresowań, nawet sport uprawia. Mówi, że teraz żyje. To tylko jedna dobrze zakończona historia. Trzeba próbować, ale jeżeli nic nie przynosi rezultatów, to bym odeszła. Kobiety się boją być same i wierzą, że będzie lepiej. Znam też kobiety, które odeszły, a ich dzieci gdy dorosły mają pretensje, że za późno odeszły. 21 kwietnia 2011 10:44 | ID: 497769 dziecinka (2011-04-21 09:49:38) To piękne. Bo nie każdy ma taką siłę. I tak sobie myślę, że być moż eprawo daje jakieś możliwości działania... tylko trzeba byłoby się dowiedzieć... niby za znęcanie się nad rodziną można wylecieć z domu... to może i co jest w przypadku alkoholika. tak tak, można go eksmitować, z różnych powodów
ojca trzeźwiejącego alkoholika po leczeniu w przychodni Wytrzymał pół roku potem pił ponad m-c, gdzie przed leczeniem co 2,3tygodnie pił przez tydzień. Mama siostra(która już nie mieszka razem z nami)brat nie chcą przeprowadzać interwencji bronią go. Ma niebieską kartę ale mama mi też założyła chociaż to ja wzywałam mojej interwencji dom jest pod szczegól i siostra czepiają się pracować bo się żeby nie doszło tragedii co robić? KOBIETA, 40 LAT ponad rok temu Pobyt na oddziale psychiatrycznym Zachęcam do pilnego kontaktu z terapeutą uzależnień w poradni leczenia uzależnień. Sprawa wymaga dokładniejszego omówienia. 0 Jeżeli istnieje zagrożenie zdrowia i przemoc może Pani wystąpić na drogę prawną albo po prostu odseparować się, wyprowadzić. Witam, proszę skorzystać z rozmowy z psychologiem w poradni leczenia uzależnień, lub ośrodka interwencji kryzysowej, aby zastanowić się nad całą sytuacją, jakie ma Pani możliwości. Pozdrawiam serdecznie 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Trudne relacje z ojcem alkoholikiem – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Jak pomóc bratu, który jest alkoholikiem? – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Jak pomóc sobie w relacjach z partnerem-alkoholikiem? – odpowiada Mgr Anna Suligowska Znęcanie psychiczne alkoholika nad rodziną – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Jak sobie pomóc, gdy osoba uzależniona od alkoholu jest agresywna? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Przemoc w rodzinie siostry – odpowiada Mgr Sylwia Wiśniewska Jak skłonić męża nadużywającego alkoholu do podjęcia leczenia? – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Pomoc dla rodziny z problemem alkoholowym – odpowiada Mgr Katarzyna Garbacz Ojciec alkoholik - jak żyć normalnie? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Mąż mojej mamy zaczął się znęcać psychicznie nad całą rodziną - co robić? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek artykuły
Moje życie… Jak stałem się alkoholikiem Dzieciństwo… Miałem 19 lat… Przed trzydziestką… Upadek… Pierwsze chwile trzeźwości Prawdziwy początek trzeźwienia Moje sposoby by nie pić :) Co robić by nie zapić… AApiryna… Telefon -wspaniałe narzędzie w trzeźwieniu Gdy ktoś bliski ma problem… … i nie chce się leczyć … od jakiegoś czasu już nie pije ale… Blogroll AA w polsce Forum motocykli V-strom Forum Wolnych od Alkoholu "DEKADENCJA" Grupa AA" Pod Prąd" Intergrupa Karliczek Proszę o trochę cierpliwości – niedługo mapa pomocy zacznie działać … Województwo DolnośląskieWojewództwo Kujawsko-PomorskieWojewództwo LubelskieWojewództwo LubuskieWojewództwo ŁódzkieWojewództwo MałopolskieWojewództwo MazowieckieWojewództwo OpolskieWojewództwo PodkarpackieWojewództwo PodlaskieWojewództwo PomorskieWojewództwo ŚląskieWojewództwo ŚwiętokrzyskieWojewództwo Warmińsko-MazurskieWojewództwo WielkopolskieWojewództwo Zachodniopomorskie AD Witam 15 lat dzieciństwa, potem 21 lat w których alkohol był codziennością i 4 trudne lata trzeźwienia. A zaczęło się tak niewinnie… Zapraszam do lektury…. 1) Dzieciństwo . 2) Gdy miałem 19 lat 3) Przed trzydziestką 4) Upadek 5) Pierwsze chwile trzeźwości 6) Prawdziwy początek trzeźwienia . . . . . . . . . . Jeżeli moja strona ci się podoba dodaj prosze plusik… Reklama Jest możliwość umieszczenia reklamy na mojej stronie. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu Szukaj
jak postępować z alkoholikiem forum